Nie jest łatwo panować nad językiem, gdy porozumiewamy się z bliskim partnerem. Z pewnych przyczyn łatwiej uważać na to, co mówimy do obcych niż do kogoś, kogo kochamy. Sądzimy, że komfort życia w ścisłym związku partnerskim jak sex polega między innymi na tym, że nie musimy uważać na każde słowo. Tantra nie głosi wprost: „bacz na każde swoje słowo”, twierdzi jednak, iż musimy mieć świadomość metod komunikacji i świadomość tego, jak mogą być interpretowane słowa. Jest to szczególnie ważne dla par, gdyż ludzie bliscy nie tylko potrafią obdarzać się przyjemnością, ale również dobrze wiedzą, jak zadawać sobie przykrość jak sex. Przykre uwagi, podobnie jak freudowskie „przejęzyczenia” rzeczywiście najczęściej wypowiadane są „nieświadomie”, jednak ich niszczące działanie nie jest wcale mniejsze, niż gdyby wypowiadane były ze złośliwą intencją. Tantra od swych adeptów wymaga takiego poziomu świadomości, który pozwala unikać dysharmonii, jaką powoduje bezmyślna komunikacja. Choćbyśmy mieli najlepsze intencje i nie wiadomo jak się starali – musimy pogodzić się z faktem, że czasami również zdarza się dysharmonia. Po prostu między partnerami jak sex następuje desynchronizacja. Robimy się źli, obrażeni, kłótliwi. Czasem – znudzeni. Dysharmonia sama w sobie, nie jest niczym złym.

So far there's (just?) 0 comments on this post - join in and add one »